Dizkie wysypiska w Rzeszowie

Tam, gdzie jedni spacerują i wypoczywają, inni zrobili sobie śmietnik. Co gorsza nikt nie garnie się do usunięcia śmieci.

- Co tydzień wybieram się z psem na teren dawnej strzelnicy - mówi nasz Czytelnik, pan Kazimierz. - Na początku lipca zobaczyłem tam przy jednej ze ścieżek wyrzucone przez kogoś stare, kineskopowe telewizory. Od razu poinformowałem Straż Miejską.

Straż przyjęła zgłoszenie. Minęło ponad dwa tygodnie i telewizory - odpad wyjątkowo niebezpieczny, gdyż zawierający cez i inne trujące pierwiastki - jak leżały tak leżą.

- Co się dzieje? - denerwuje się nasz Czytelnik. - Ile trzeba czekać na usunięcie tych śmieci.

Jak zapewniła nas Jadwiga Jabłońska, zastępczyni komendanta Straży Miejskiej, interwencja została przekazana do właściciela terenu. A jest nim wojsko.

- Dzwoniliśmy do nich dwa razy, ale nie dostaliśmy odpowiedzi - dodaje komendant Jabłońska. - Musimy skontrolować sprawę jeszcze raz.

Warto jednak, by straż miejska lub policja ustaliły, kto pozbył się zużytego sprzętu. Osoba która to zrobiła, powinna ponieść konsekwencje - nie tylko zapłacić mandat, ale też pokryć koszty usunięcia odpadów oraz ewentualnego usunięcia szkód w środowisku (zatrucia gleby, roślinności itd.).

Źródło: Super Nowosći